dr Paweł Salwa

“Wysoka jakość, świetny wynik operacji nie dzieje się przez przypadek a jest efektem ambitnie i wysoko postawionych celów, szczerego wysiłku, inteligentnego poprowadzenia i umiejętnego wykonania. Wysoka jakość to mądry wybór jednej z wielu dostępnych alternatyw.”

Opinie pacjentów

 

Naszym najważniejszym celem w PCUR, Polskim Centrum Urologii Robotycznej jest najlepsza, maksymalnie profesjonalna i życzliwa opieka nad pacjentem. Obok precyzyjnych działań medycznych ogromny nacisk kładziemy na partnerski kontakt z naszymi pacjentami. Miarą tego jak nam to wychodzi są opinie pacjentów zamieszczane na Forum www.rak-prostaty.pl i przesyłane do Kliniki drogą mailową, oto niektóre z nich. Zachęcamy do rejestracji na forum a wtedy otrzymujecie Państwo możliwość skorzystania z wyszukiwarki i przeszukać forum pod kątem opinii na temat doktora Salwy, Concierge czy leczenia w Polsce i Niemczech. Prosimy o zostawianie Państwa opinii korzystając z formularza poniżej.

Opinia przesłana przez formularz:

27.09.2018

Mam na imię: Tadeusz
Moj adres e-mail: og(…)ka@wp.pl

Wiadomosc: Dzień dobry.
Zgodnie z naszymi ustaleniami informuję, że zrobiłem po 6 tygodniach PSA. Wynik to poniżej 0.01.
Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję za perfekcyjnie wykonaną operację, wspaniałą opiekę i zainteresowanie, jakim mnie Państwo obdarzyliście podczas całego pobytu w szpitalu Medicover. Urologicznie nie mam już żadnych ograniczeń, mój kolega który miał operację laparoskopową rok temu nie może się nadziwić temu w jakim zostawił mnie Pan stanie.
Życzę dalszych sukcesów w pracy zawodowej oraz dużo szczęścia i radości w życiu rodzinnym.
Serdecznie pozdrawiam
Tadeusz O(…)a

Imię: Ewa
Email: drs(…)a@gmail.com
20.09.2018
Dobry wieczór.
Chciałabym bardzo podziękować Panu Doktorowi Salwie za leczenie mojego Taty Hieronima S.
Bardzo dziękuję za przeprowadzenie udanej operacji , za życzliwe podejście do pacjenta , za cierpliwość , za empatię , ale przede wszystkim za wielką wiedzę i fachowość. Przez cały okres pobytu w Warszawie Tata czuł się bezpiecznie i dlatego nie było potrzeby mojego przyjazdu, choć bardzo żałuję , że nie poznałam Pana Doktora osobiście.
Tata wrócił wczoraj do domu , do Szczecina,  w bardzo dobrej kondycji i z dobrym samopoczuciem.
Nie było żadnych problemów. Dzisiaj też cały dzień czuł się wyśmienicie.
Panie Doktorze,  Tata nie pamięta jak ma zażywać zalecany sildenafil,  Na karcie informacyjnej leczenia szpitalnego jest napisane , że 1 tabletkę co 2-gi dzień, czy tak? Na jaki okres jest zalecane przyjmowanie tego leku?
Trudno słowami wyrazić moją wdzięczność , jeszcze raz bardzo dziękuję za leczenie i opiekę .
                                                                                                    Z poważaniem Ewa S.

https://rak-prostaty.pl/viewtopic.php?f=54&t=2971

Opinia:

dr. Salwa operuje już w Polsce

Postautor: Kalat » 8 wrz 2018, 14:45

 

Rehabilitacja urologiczna nie jest mi potrzebna ponieważ po wyjęciu cewnika nie mam problemu z trzymaniem moczu, z erekcją również nie jest  źle i myślę, że z czasem będzie lepiej :)

Dziękuję wszystkim za pomoc i wskazówki. To dzięki Wam i forum dowiedziałem się i zdecydowałem na daVinci i nie żałuję :)

Dziękuję również Pani Jagodzie Salwie i dr. Salwie za wsparcie, opiekę w szpitalu i udaną operację.

W trakcie pobytu Dr Salwa odwiedzał nas codziennie rano około 7.30 i po zakończonych operacjach około 18 – 20.00, omawiając to co się wydarzyło lub to co nas czeka w następnym dniu. Odpowiadał na wszystkie niepokojące nas pytania związane z zabiegiem i po nim. Pani Jagoda Salwa również dzień, w dzień dotrzymywała nam towarzystwa rozmawiając z nami o wszystkim.
Jednym zdaniem można podsumować – wspaniali młodzi ludzie, którzy przenoszą do polski niemiecki standard obsługi pacjenta. Będę trzymał mocno kciuki aby im się to udało!

https://rak-prostaty.pl/viewtopic.php?f=54&t=2990

No to już nie mam swojej prostaty.
Dr Salwa, który jest naprawdę nadzwyczajnym człowiekiem, zrobił swoje.
Dziękuję mu bardzo, choć nie wiem czy większe podziękowania nie należą się jego żonie, Pani Jagodzie, za tzw. całokształt.

Dziękuję też forumowiczowi “kalat” za jego opis pobytu w Medicoverze – naprawdę pomógł mi w psychicznym przygotowaniu się i przejściu przez te wydarzenia mojego życia.
Jest takie angielskie powiedzenie, że pieniądze nie dają szczęścia, ale pozwalają przeżyć nieszczęścia w stosownym komforcie.
I rzeczywiście, operacja jest platna, ale standard opieki jest naprawdę wysoki i pozwala na to, aby czuć się bezpiecznie.

Byłem pierwszy w danym dniu w kolejce do operacji, ok. 7 dostałem głupiego Jasia i obudziłem się juz “po” na OIOMI-e nic nie pamiętając.
Na OIOMIE-e byliśmy do następnego dnia i rano wróciłem na swoja salę.

wyniki histopatologii bardzo dobre, rak usuniety w calosci, teraz czekam na PSA i wtedy będę mógł odetchnąć z ulgą.
Jeśli chodzi o trzymanie moczu, to jest chyba bardzo dobrze, podpaska jest trochę mokra, ale z pewnością mogę oddawanie moczu kontrolować (za wyjątkiem tych paru kropli jak to w tym powiedzeniu – choćbyś trzepał dwa tygodnie zawsze kropla wpadnie w spodnie).

Gdyby ktoś chciał o coś zapytać to chętnie odpowiem.
Pozdrawiam wszystkich a szczególnie tych, którzy mnie na zabieg namawiali.
Z perspektywy czasu uważam, że biopsja, razem ze stanem po biopsji, jest psychicznie podobnie obciążająca (w każdym razie dla mnie) jak RP.
Zatem tzw. “aktywne wyczekiwanie” z pewnością nie było dla mnie i mojej psychiki.

https://rak-prostaty.pl/viewtopic.php?f=54&t=2971

Opinia:

dr. Salwa operuje już w Polsce

Postautor: Kurp » 28 cze 2018, 14:45

Witam.
Pierwsza wiadomość jest taka że dr. Salwa już nie współpracuje z pośrednikiem.
Kontakt bezpośredni najlepiej na numery podane na stronie https://urologiadavinci.pl/kontakt/
A druga to że dr. Salwa operuje już w Polsce.
Przyjeżdża na operację i cały okres pooperacyjny.
Nie jest to na NFZ, ale dużo taniej niż w Gronau, a jakość ta sama.

pozdrawiam
Kurp

Opinia: https://rak-prostaty.pl/viewtopic.php?f=54&t=2826&start=35

Czas na podsumowanie pierwszego etapu walki (oby to był ten najtrudniejszy).

Jak już pisałem, worek cewnika odłączyli nam drugiego dnia po operacji. Bałem się, że po nocy wszystko będzie mokre.
Na szczęście nie było tragedii, od tej pory jeśli już coś było we wkładce, to dosłownie kilka kropel.
W drodze powrotnej samochodem 12 h jazdy, potrafiłem powstrzymać wyciek, i dowieźć do najbliższej stacji.
Prawie jak przed operacją.
Dziś, to jest niedziela, dziesiąty dzień po operacji, nie użyłem już wkładki, mam nadzieję że już to jest za mną.

Dzień przed wypisem dostaliśmy recepty na zastrzyki przeciwzakrzepowe i na zamiennik niebieskiej tabletki (w tej chwili nie pamiętam nazwy).
Zastrzyk w sumie prosta sprawa, sam sobie robię.

Tabletki doktor kazał brać pół, wieczorem, co drugi dzień. Zapasu mam na dwa miesiące, po dwóch miesiącach można zacząć przyjmować jedną co drugi dzień.
Doktor powiedział że powrót do prawie pełnej sprawności może trwać do roku, a i potem jeśli będzie potrzeba, to można wspomagać się tabletkami.
Zgodnie z zaleceniem wziąłem pół w piątek wieczorem.
W łóżku przed snem wydawało mi się, że coś mi drgnęło w spodniach, ale pomyślałem, że to pewnie wyobraźnia, niemożliwe, żeby w ósmym dniu po operacji cokolwiek się zadziało, przecież ma to trwać nawet do roku :O
Rano gdy się obudziłem czuję że jednak coś się dzieje, sięgam ręką a tam wzwód tak na 80 %.
JESTEM W SZOKU!!!
No, to w takim wypadku mówię sprawdzam.
Opadła mi szczęka gdy był orgazm. Osiem i pół dnia od operacji ? !!!!!!!
Byłem przygotowany na to, że będę przeciekał jeszcze długo, a sprawność seksualna całkowita być może nie wróci już nigdy.
W sumie to nie było dla mnie najważniejsze, ważne, żeby pozbyć się intruza i żyć dalej w miarę normalnie.
Tempo w jakim to się dzieje jest dla mnie niesamowite.
Oby teraz PSA spadło i nigdy już nie wzrosło

Opinia se strony: https://rak-prostaty.pl/viewtopic.php?f=54&t=1632&start=35

Witam,

Właśnie usunąłem sobie WRESZCIE prostatę.
9 dni (13/04/2018) temu miałem operacje w Gronau a operacji dokonał “jakiś Polak” – dr Paweł Salwa!

Z autopsji wiem, jak trudno jest podjąć tę najlepszą decyzję o wyborze dalszej drogi leczenia. Dlatego poniżej opisuję mój przypadek i jak mam nadzieje ostatni etap mojej choroby. I to nie jest działalność komercyjna ale chęć przekazania innym ludziom w potrzebie, wiarygodnych informacji z własnej autopsji.

A więc po kolei.
Raka (Gleason 3+3) wykryłem jakieś 4 lata temu. Po konsultacjach z profesorem Borówką (osobiście uważam go za prawdziwego GURU i wyrocznię Polskiej urologii, z wielkim doświadczeniem a przy tym wspaniałego i na najwyższym, światowym poziomie człowieka) zdecydowałem się na metodę aktywnego nadzoru (w sumie miałem 3 biopsje, kilka USG, RM i niezliczone badania PSA) – czyli czekałem na rozwój sytuacji. Kres takiej obserwacji nastąpił w zeszłym roku, kiedy po ostatnim RM i biopsji okazało się, że
rak się rozwija dalej i postępuje. Profesor Borówka zdecydował, że czas na działania radykalne. I tu miałem dylemat co zrobić. Zdecydowałem się na usunięcie prostaty, ale problem był jak, gdzie i u kogo? Szczęśliwie dla siebie ostatecznie wybrałem GRONAU. Poniżej szczegóły mojego pobytu.

Najpierw lot do Dusseldorfu, potem taksówką do Gronau (kosztuje 200 euro), nocleg w hotelu przy Klinice (45 euro) a rano spotkanie z Panią Jagodą Salwa (żona dr Salwy), która załatwiała wszystkie formalności związane z przyjęciem i jak za rękę prowadziła na kolejne badania: krew, mocz, USG, EKG, anestezjolog, rozmowa z dr Salwą. Po południu byliśmy już zakwaterowani w 2-osobowych pokojach z łazienkami.
Operacja w moim przypadku została zaplanowana jako 2 następnego dnia (start ok. 12.00). Operatorem był pan Paweł Salwa.

Teraz kilka słów o nim. Pan Paweł wygląda bardzo młodo (może 28 lat), w rzeczywistości ma jednak już 33 lata. Jest Polakiem po akademii medycznej w Warszawie, gdzie podobno uzyskał tytuł STUDENTA 10-LECIA! Potem kształcił się i praktykował za granicą, a przez ostatnie lata jest ordynatorem oddziału urologii i drugim najbardziej doświadczonym operatorem robota da Vinci w Gronau (po szefie dr Witt-cie) a może i w całych Niemczech. Ok. 1000 wykonanych operacji. Dr Salwa jest, i to widać, pomimo
wieku, BARDZO doświadczonym lekarzem. Widać, że to tzw. niesamowity “mózg”, urodzony lekarz z ogromna wiedzą i zapewne i intuicją lekarską. Ma także już od roku napisaną pracę doktorską. Tak, że doktorat wkrótce. Założę się także, że habilitacja i profesura w jego przypadku to tylko kwestia czasu.
Dr Salwa jest także twórca własnej autorskiej metody SMART: terapii raka prostaty z wykorzystaniem robota da Vinci. Jestem przykładem, że się sprawdza.

Kilka słów na temat robota: maja tam kilka najnowszych wersji takich robotów. To rzeczywiście technologia KOSMICZNA! jeśli ktoś myśli, że to tylko modyfikacja metody laparoskopowej, to jest w grubym błędzie! Dokładności tego sprzętu i zdolności operatora dają w efekcie WSPANIAŁE rezultaty.

A teraz [b]szczegóły mojej operacji:[/b]

Operacja trwała 3 godziny.
Usunięto mi całą prostatę oraz 16 węzłów chłonnych.
Wraz z prostata usunięto także pierwszą warstwę otoczki naczyniowej torebki prostaty. W trakcie operacji to wszystko sprawdzono histopatologicznie.
Ponieważ rak był ograniczony jedynie do prostaty (węzły chłonne i otoczka czyste), nic już dalej nie robiono.
Przy okazji dr zauważył u mnie zrost okrężnicy ze ścianą jamy brzusznej, to także i to przeciął i zabezpieczył.

O godz. 19.00 byłem już na swojej sali. Rano, po nocy, rozpoczynamy chodzenie. Brzuch trochę boli ale bez większego problemu. Na razie z drenem przez brzuch do pęcherza i z workiem. Następnego dnia odłączają worek i trzeba sikać normalnie (także bez problemu, praktycznie bez krwi). Na dzień przed wypisem usuwają dren i robią dla pewności jeszcze badania moczu i krwi. Wszystko OK.
A jakie są efekty na teraz (9 dni po operacji): trzymanie moczu – 100%!!! Nie ma problemów, nie używam bo nie muszę żadnych podkładów.
Funkcje seksualne: na razie tylko 50% po użyciu jednej dawki (50 mg) Sildenafilu. Myślę, że pełne funkcje – wkrótce.
Jeżdżę samochodem, jutro planuję porządki na działce a w poniedziałek wracam do pracy (w moim przypadku bardzo intensywnej). Mam nadzieję, że dalsze wyniki będą takie dobre jak te pooperacyjne….

Reasumując: Super szpital, wspaniały lekarz, rewelacyjna technologia. Polecam wszystkim! Jeśli gdzieś mogą pomóc (niezależnie od zaawansowania raka) to właśnie tam!

Pozdrawiam wszystkich a zainteresowanych zapraszam do zadawania szczegółowych pytań.

VIKUN 🙂

Opinia:

to:
Dr.med. Jorn H.Witt

Dear Sir,
From 9.10.2017 till 14.10.2017 I was a patient in the urological department at your clinic.
I had a surgery done at that time – transurethral resection of prostate and botulinum toxin injection in the bladder muscle.
I would like to thank you very much and thank to the whole team of urological department: doctors , nurses and dieticians.
Everyone took good care of me and with a warm smile they performed all medical and nursing care. They simply did a great job!
Dr Pawel Salwa deserves my special appreciation. He carefully and patiently explained all the complexity of the treatment and supervised my treatment every day.
The second person who helped me a lot was Mrs.Jagoda Salwa. I have to admit that I haven’t met such involved person in a well being of the patient. Since I do not know german language I would have surely been very confused during all the surveys and conversations, if it hadn’t been for Mrs. Jagoda. She helped me to go smoothly through all the medical procedures.
Dear Sir, I can assure you that you can be proud of such a qualified and dedicated staff. Thank you again with all my heart.

Yours sincerely
Piotr P.
Poland, Poznań , 27.11.2017

Opinia ze strony: https://rak-prostaty.pl/viewtopic.php?f=2&t=2641&p=87758&hilit=salwa#p87758

 

Przede wszystkim bardzo dziękujemy wszystkim, którzy się do nas odezwali chcąc podzielić się swoim doświadczeniem z operacją w Gronau.
Bardzo zaskoczył nas tak szybki i duży odzew.

Po analizie wszystkich opinii oraz szczegółów zabiegu za pomocą da Vinci zdecydowaliśmy się jak najszybciej poddać temu zabiegowi.
RP odbyła się 16.08. 2017.

Jesteśmy już po, dlatego zdecydowaliśmy się dokładnie opisać jak wyglądał pobyt w Gronau (mamy nadzieję, że pomoże to innym podejmować te trudne decyzje). (…)

Poniżej opis poszczególnych dni:
14.08- w godzinach wieczornych przyjazd do Gronau, zakwaterowanie w hotelu przyszpitalnym (koszt 49eur/doba), pokój dwuosobowy z łazienką, czysty, TV, balkon
15.08 – o godz. 9 spotkanie z Jagodą Salwą (żona dr Salwy, tłumacz, opiekun przez cały pobyt w Gronau, przesympatyczna osoba, dzięki której stres związany z zabiegiem jest minimalizowany, służy przeogromną pomocą przez cały pobyt, wpływ p. Jagody na nasze samopoczucie w Gronau nieoceniony).

W tym pierwszym dniu badania krwi, EKG, USG,rozmowa z anestezjologiem oraz rozmowa z dr Salwą na temat przebiegu operacji. Doktor w bardzo szczegółowy sposób omówił z nami wyniki rezonansu jakie przywieźliśmy ze sobą na CD, dokładny przebieg operacji, możliwe powikłania, jak będą wyglądać nasze pierwsze dni, tygodnie po zabiegu. Do tej pory nigdy nie spotkaliśmy się z tak profesjonalnym podejściem do pacjenta. W trakcie wszystkich badań, rozmów z lekarzami mogłam towarzyszyć mężowi. Sala szpitalna w jakiej mąż był zakwaterowany to przestronny jednoosobowy pokój z dużą łazienką i balkonem, zapewniający podczas całego pobytu komfortowe warunki dla osoby po zabiegu. Wieczorem w tym dniu mąż dostał tabletkę na sen.

16.08 – o godz 6 zaczęto przygotowywać męża do zabiegu (otrzymał tabletkę dzięki, której świadomość zbliżającej się operacji była niska, zniwelowało to całkowicie towarzyszący mu stres ). O 7 wyjechał z sali szpitalnej na salę operacyjną. Koło godziny 11, jeszcze z sali operacyjnej zadzwonił do mnie osobiście dr Salwa informując szczegółowo o przebiegu operacji. Na szczęście u męża przebiegła ona bez żadnych komplikacja, tak jak było zakładane. Została usunięta prostata z dużym marginesem, pęcherzyki nasienne, węzły chłonne.
W trakcie zabiegu zostały pobrane wycinki pęcherza moczowego i wiązek nerwowych oraz od razu zbadane przez patologa (czyste), zbadana szczelność pęcherza, założono dwa cewniki (przez cewkę moczową oraz brzuszny).
O 13 mąż był już całkowicie wybudzony na sali operacyjnej.
Do końca dnia leżał i odpoczywał, wieczorem przy współudziale pielęgniarek wstał i przeszedł się wkoło łóżka. Dzięki lekom, poza zmęczeniem, nie odczuwał żadnych innych dolegliwości.

17-22.08 – W pierwszy dzień po operacji został już usunięty cewnik (założony przez cewkę moczową), co godzinę mogliśmy spacerować po 15 minut, pić duża ilość płynów. Jedyny dyskomfort to pobolewanie podbrzusza przy kichaniu, przekręcaniu się. W kolejnym dniu usunięto worek od cewnika brzusznego, zostawiając jedynie wentyl, dzięki czemu mąż mógł już samodzielnie oddawać mocz, a przez wentyl sprawdzać czy pęcherz został do końca opróżniony. Kolejne dni musieliśmy jak najwięcej spacerować, nie sprawiało to mężowi problemów.
W przedostatni dzień pojawiła się jedynie gorączka wywołana przez bakterie w moczu, szybko zbita kroplówkami.
Na wyjazd otrzymaliśmy antybiotyk i tabletki przeciwobrzękowe, przeciwzapalne.

Przez wszystkie dni opieka całego personelu na bardzo wysokim poziomie. Dwa razy dziennie rozmawialiśmy z dr Salwą na temat naszego dalszego postępowania, odwiedzała nas p. Jagoda sprawdzając czy nie mamy jakichkolwiek potrzeb, służąc pomocą.

Podsumowując decyzję o zabiegu uważamy na dzień dzisiejszy za najlepszą jaką do tej pory mogliśmy podjąć.
Mąż jest 1,5 tygodnia od operacji, a śmiało można powiedzieć że niewiele mu już brakuje do odzyskania pełnej sprawności, trzymanie moczu oceniamy bardzo dobrze (raz dzień może uleci kilka kropel), poruszanie się nie sprawia większych problemów (jedynie schylanie się), jeździ samochodem, za tydzień planuje powrót do pracy.

Cały czas nie możemy wyjść z podziwu z poziomu opieki z jakim spotkaliśmy się w Gronau. Dr Salwa jest z nami w kontakcie mailowym, telefonicznym.
Jeśli ktokolwiek będzie chciałby dowiedzieć się więcej szczegółów pozostajemy do dyspozycji (w wiadomości prywatnej podamy nr tel.).

Opinia ze srtony: https://rak-prostaty.pl/viewtopic.php?f=2&t=2566&p=84242&hilit=salwa#p84242

 

Przebieg operacji, opieka, samopoczucie i wszystko co związane z kliniką w Gronau (zwłaszcza dr Paweł Salwa, Pani Jagoda Salwa, dr J. Witt, dr Wagner inni lekarze, a także wspaniałe siostry: Rosjanka, Białorusinka, Holenderka i Niemki) fantastyczne, profesjonalne i przyjemne – wiem w kontekście operacji słowo przyjemnie brzmi dziwnie ale tak było. Serdecznie im wszystkim dziękuję, wierzę, że zrobili wszystko co było możliwe.
Brzmi to jak laurka (w kilku miejscach forum zauważyłem podejrzenia o działania reklamowe pacjentów z Gronau), ale te kilka słów nie jest w stanie oddać różnicy jaką czułem w Gronau i wcześniej w naszych realiach.

Opinia ze strony: https://rak-prostaty.pl/viewtopic.php?f=2&t=2064&p=89094&hilit=salwa#p89088

 

„(…)Kilka zdań na temat pobytu w St. Antonius-Hospital w Gronau.

Druga wizyta, to nie to samo co pierwsza – moje emocje były mocno stonowane. Na twarzy kompana z pokoju widziałem niepokój i stres. Byliśmy operowani w tym samym dniu przez Pawła Salwę, on pierwszy, ja drugi. On miał standardową RP, ja ratunkową. Moja opercja trwała dłużej (prawdopodobnie ponad 4 godziny). Silny ból czułem jedynie po wybudzeniu z narkozy. Następnego dnia wyjęto mi cewnik, w kolejnym dniu dren z miejsca usuniętych węzłów. Czwartego dnia po operacji rano wypis ze szpitala i powrót do domu. Problemów urologicznych nie miałem i nie mam, bo operaja ich nie dotyczyła. Mój kompan z pokoju opuścił szpital raptem dwa dni później. Przy okazji warto wspomnieć o pewnej innowacji dotyczącej standardowej RP. Otóż cewnik (jak sama nazwa wskazuje) powinien być poprowadzony przez cewkę moczową, a tu niespodzianka – jest poprowadzony z pęcherza przez brzuch. Pacjent ma większy komfort, a miejsce zrostu po wycięciu prostaty nie jest rozpychane przez plastikową rurkę, przez co poprawia się późniejsze trzymanie moczu. Ciekawostką jest także możliwiść wypicia normalnego (4,5%) piwa do obiadu.

Podsumowywując wystawiam szpitalowi St. Antonius-Hospital ocenę najwyższą z możliwych. Pawłowi Salwie do tej najwyższej oceny dorzucam jeszcze wyróżnienie – jest znakomitej klasy chirurgiem i człowiekiem. W tej solidnej niemieckiej organizacji mamy polskiego chirurga, polską concierge (tłumaczy i pomaga w badaniach pomocniczych)”

„(…)Dr Paweł Salwa był naszym gościem-prelegentem na ostatnim VII Spotkaniu w Otwocku.

To prawy człowiek. Zachował się, jak każdy uczestnik spotkania. Nawet wpłacił darowiznę.
Skupił się na omówieniu metody leczenia DaVinci, nie agitował, nie namawiał.
Mówił bardzo ciekawie. Gdybym miał wybierać, bez względu na koszty, podałbym się wspomnianemu zabiegowi i to u niego.
Jakież on ma delikatne dłonie, jak u “panienki”, bez obrazy Panie doktorze.
Przyjechał, mimo, że jego małżonka była kilka dni po połogu.

Mam nadzieję, że na przyszłym VIII Spotkaniu też będzie. Zresztą obiecał.”

Opinia ze strony: https://rak-prostaty.pl/viewtopic.php?f=2&t=2657&p=86940&hilit=salwa#p86940

 

W Gronau pracuje pan dr Salwa – znakomity specjalista, choć wiekiem i wyglądem bardzo młody i chyba jeszcze ktoś z Polski, więc bariera językowa nie będzie problemem. Operacja robotem to całkiem inny wymiar precyzji. Na ostatnim spotkaniu forumowiczów dr Salwa prezentował fragmenty filmów z operacji i omawiał całą metodę. Szkoda, że nie byliście.
Precyzja do 1mm, możliwość histopatologii śródoperacyjnej podejrzanych miejsc, sprawdzenie szczelności po połączeniu pęcherza z cewką, niska utrata krwi, to tylko niektóre zalety metody. Niestety dostępnej tylko wybranych z względu na cenę. To całkiem inny wymiar operacji wymagających dużej precyzji. Jest zdecydowanie mniej powikłań, lepsze trzymanie moczu itd.

Opinia ze strony: https://rak-prostaty.pl/viewtopic.php?f=54&t=2057&p=74426&hilit=salwa#p74426

Witam wszystkich forumowiczów bardzo serdecznie, i bardzo Wam jestem wdzięczna za to, że dzięki Wam mogłam dokonać wyboru leczenia mojego małżonka a wybór ten, myślę, był jedną z najlepszych decyzji w naszym życiu.

To u Was dowiedziałam się o możliwości operowania za pomocą robota da Vinci w Klinice w Gronau
Mąż po otrzymaniu bardzo złego wyniku PSA (PSA całkowity: 9,12 ng/ml, PSA wolny: 0,638 ng/ml) i po biopsji prostaty poprzedzonej badaniem MR i po kilku konsultacjach u bardzo znanych urologów w Polsce, którzy nie mówili ani słowa o możliwości przeprowadzenia RP wspomaganej robotem Da Vinci, dzięki wiedzy uzyskanej na waszym forum zdecydował się na operację w Gronau.

24 listopada 2015 męża wypisano ze szpitala, a 26 listopada był na koncowym badaniu i rozmowie z dr Wittem i dr Salwą.
Tego samego dnia wylecieliśmy samolotem do Polski.

Już dzień po operacji mąż spacerował ze mną po korytarzach kliniki nie odczuwając żadnego bólu a dwa dni później chodziliśmy na coraz dłuższe spacery po terenie przylegającym do szpitala – w pięknym i rozległym parku.

Dzień przed wypisaniem zrobiono badanie szczelności i wyjęto cewnik. Możliwe, ze dzięki temu, ze mąż bardzo skrupulatnie wykonywał ćwiczenia zalecone przez szpitalnego rehabilitanta, od razu nie miał dużych problemów z trzymaniem moczu – wystarczyło noszenie małej wkładki zabezpieczającej.

Przez cały czas opiekował się też nami bardzo dr Paweł Salwa, który cierpliwie odpowiadał na wszystkie pytania a często sam przychodził porozmawiać i udzielić cennych rad. Jego obecność, serdeczność, ciepło i wsparcie było dla nas nieocenione.
W czasie trwania operacji kilkakrotnie informował mnie o jej przebiegu. Nie wiem, czy w Polsce lekarz okazywałby tyle empatii pacjentom i ich rodzinom co dr Paweł Salwa. Cały czas mieliśmy wrażenie, że ze strony pracowników szpitala doświadczamy bardzo dużo ciepła, serdeczności i otoczeni jesteśmy troskliwą opieką.

To, że mąż bardzo szybko wracał do formy sprzed operacji było cudownym doświadczeniem i upewniło nas tylko o słuszności decyzji.
Po powrocie do Polski w poniedziałek, 1 grudnia 2015, mój pracoholik mąż poszedł w podskokach do pracy (na szczęście niefizycznej!).
Byłam tym przerażona, ale po telefonicznej konsultacji z doktorem Salwą, który nie widział przeciwwskazań pozwoliłam na to swojego rodzaju szaleństwo.
Doktor powiedział, że aktywność zawodowa i fizyczna jest najlepszą terapią podczas rekonwalescencji.

Badanie PSA po 10 tygodniach od operacji: 0,00 n/ml a wczoraj odebraliśmy kolejne wyniki badania PSA: 0,00 ng/ml.
Mam nadzieję, ze tak już będzie zawsze .
Widzę na forum, że inni przedstawiają wyniki badań z dokładnością do trzeciego miejsca po przecinku i poszukam na następne badanie laboratorium z bardziej czułą aparaturą.

Bardzo więc Wam dziękuję za informacje, którymi mogłam się posiłkować dzięki istnieniu tego forum i za to, że mogłam tu znaleźć dane o Klinice w Gronau, bo mam poważne wątpliwości co do tego, czy w warunkach polskich zareagowano by tak szybko i tak skutecznie, ale może się mylę. Oczywiście cała sprawa wiązała się z dużymi kosztami, ale dzięki reakcji całej rodziny udało nam się zdobyć potrzebne fundusze. W sytuacji ratowania życia pieniądze nie mają żadnego znaczenia i tak to traktowaliśmy.
Pozdrawiam Wszystkich ciepło,
halina51

Opinia ze strony: https://rak-prostaty.pl/viewtopic.php?f=2&t=2164&p=72164&hilit=salwa#p72164

 

Jak dalej będzie, to nie wiem, ale wiem jedno, nie żałuję tej decyzji, ze tu jesteśmy. Doktor Salwa wspaniały człowiek, bardzo dobry lekarz widać, że z powołania. Operował sam szef, doktor Witt, z asystą doktora Salwy.
Jutro spotkamy się z doktorem Witt i Salwą (doktor Salwa był u nas już dwa razy po operacji) na obchodzie a na wyniki musimy poczekać do czwartku.
Chciałam wspomnieć, że podczas operacji badane są skrawki i wiadomo czy jest rak i czy ciąć dalej.
Czyli opowiadanie, że przy otwartej lekarz dokładniej widzi nie do końca jest prawdą, ale oczywiście jest to moje osobiste zdanie.

Miło się czyta gdy polski lekarz jest tak chwalony. To dobrze świadczy o naszych lekarzach, którzy w odpowiednich warunkach są podobni, a może nawet lepsi od lekarzy innych nacji.
A co do tych badań w trakcie operacji, to obawiam się, że nawet gdyby robot Da Vinci u nas służył do operacji na NFZ, to takiego dobrego współdziałania z zakładem histopatologii moglibyśmy nie doświadczyć. Tam się płaci i wymaga, a u nas ….
Ale to, o czym piszesz, to ten kolejny plus dla robota w porównaniu dostępnych opcji prostatektomii.

Opinia ze strony : https://rak-prostaty.pl/viewtopic.php?f=2&t=2035&p=67861&hilit=salwa#p67861

 

Teraz troche dodatkowych informacji: zabieg mialem wyznaczony na srode, do Dusseldorfu polecialem w poniedzialek, taksowka do Gronau (130km), noc w hotelu przyszpitalnym, wtorek o 9.00 spotkanie z tlumaczem i uroczym polskim Dr.P.Salwa, badania, przydzielenie pokoju w klinice, sroda 8.00 wyjazd lozkiem na sale operacyjna, o 13.00 obudzilem sie w pokoju juz po zabiegu, z cewnikiem, w naprawde swietnej kondycji psychicznej i fizycznej;).
W czwartek spacerowalem po klinice, piatek wyszedlem na spacer po sasiadujacym z klinika parku i przyszedl dobry wynik histopatologii, sobota, niedziela – duzo spacerow, poniedzialek wyjecie cewnika, ostatnie badania i we wtorek o 15.00 taksowka na lotnisko w Dusseldorfie i powrot do domu.

W moim przypadku po tygodniu po zabiegu trzymanie moczu w 99%.
Reasumujac: komfort po zabiegu ogromny. Nieoceniona pomoc i opieke w czasie pobytu w klinice zapewnia polski Dr.Pawel Salwa

Opinia ze strony: https://rak-prostaty.pl/viewtopic.php?f=2&t=1892&p=59962&hilit=salwa#p59962

 

…Witam wszystkich a slowa powitania “Witajcie skorupniaki” chce zapożyczyć od Leonardo556, ponieważ jego i Macieja65 wypowiedzi i posty zaowocowały, że dziś jestem tutaj w Gronau. Na wstępie bardzo Wam dziękuję, że śledząc wasze wypowiedzi i czytając Wasze posty na temat Da Vinci mogłem śmiało podjąć decyzję, choć wiedzę na ten temat miałem znikomą. Ale tak jak pisze Leonardo, w klinice jest wspaniały Doktor Paweł Salwa, który otoczył mnie serdecznym i miłym przyjęciem w klinice. Jego profesjonalna rozmowa i wprowadzenie w tajniki mojej choroby, pozbawiła mnie strachu, lęku i emocji jakie we mnie się zadomowiły. Jestem drugi dzięń po operacji i wraz z moją kochaną małżonką jesteśmy pod pełnym wrażeniem całokształtu co nas tu spotyka. Serdeczność kliniki i jej personelu nie opuszcza nas od przekroczenia  jej progu. Jestem w totalnym szoku, że mając wczoraj operację a dziś już spacerowałem z małzonką po korotyrzu. Mając cały czas kontakt z Panem Doktorem Pawłem Salwa i jego sympatyczne słowa ubrane w ciągle usmiechniętą twarz, sprawiają że zapominam o wczorajszej operacji. To co opisał Leonardo i Maciej65 pokrywają się w 100%. Na chwilę obecną jestem przeogromnie szczęsliwy, że mogę tu być i walczyć z moim skorupniakiem. Jutro będą wyniki zapewne wrocę do pisania.

Witam Cię serdecznie Armands i do Ciebie zwracam się ze szczególnym podziękowaniem, że mnie ukierunkowałeś w kierunek zachodni. Ty mnie na tym portalu budowałeś optymistycznie i czytając Twoje posty nabierałem ogromnej mocy walki z CESARZEM. Jest ranek 14 stycznia 2015 roku i jest to dzień kiedy los mnie błogosławi. Otóż jestem po wizycie Pana Dr. Witta i jego prawej ręki czyli Pana Dr. Pawła Salwy i otrzymałem najprzyjemniejszą informację że jestem czysty !!!!!! od skorupniaka. Został wycięty w całości i nie zdążył wyjść poza torebkę i swoje miejsce gdzie się rozwijał. W tej chwili nie potrafię wszystko to opisywać fachowym językiem, bo mam mętlik w głowie, ale wiem, że moja najdroższa będzie ze mnie miała jeszcze odrobinę pożytku. Ale jak mówi Doktor Paweł Salwa ze swoim cudownym uśmiechem, że to jest najcudowniejsza wiadomość jaką mogliśmy wszyscy otrzymać. Pozdrawiam Cię Armands serdecznie i wspieraj wszystkich, tak jak wspierałeś mnie.

Opinia:

Dzien dobry Panie Doktorze !
Minely juz dwa tygodni od mojej operacji i musze przyznac z ogromna wdziecznoscia ze czuje sie coraz lepiej.

Uprzejmie prosze jeszcze raz podziekowac Pani Jagodzie za opieke i wsparcie. Dzieki Niej moj pobyt i rekowalescencja po operacji byly duzo latwiejsze.
Jeszcze raz dziekuje Panstwu za pomoc w mojej chorobie.
Z powazaniem Czeslaw i Ewa B. 04.09.2017

Opinia:

 

Szanowny Panie Doktorze,

Szczęśliwie wróciliśmy do domu, a mój stan jest już blisko normy, w moczu nie mam już krwi, a jego kolor jest w miarę jasny – czuję tylko lekki ucisk w okolicy krocza.
Chciałbym Panu bardzo podziękować za wspaniałe zajęcie się moją osobą.
Jest Pan jednym z niewielu lekarzy, których spotkałem na swojej drodze, a spotkałem ich wielu, którzy oprócz pełnego profesjonalizmu zauważają w pacjencie człowieka, traktując go jako partnera w procesie leczenia, a nie jak bezimienny podmiot…
Jest to tym bardziej cenne, że jest Pan bardzo intensywnie pracującą osobą.
Jest Pan dla mnie przykładem jak przy dobrze zorganizowanej pracy można wiele dobrego zdziałać.

Łącząc wyrazy szacunku serdecznie pozdrawiam Pana i Małżonkę, której bardzo dziękuję za uśmiech i miłą pomoc, która spowodowała, że nie czułem się tak samotny i wyalienowany jak czasem czułem się w innych szpitalach JJJ

Wojciech S., 13.10.2017 Warszawa

Opinia:

Witamy,

Nie jesteśmy pewni czy doszły smsy, które pisaliśmy, dlatego piszemy maila 🙂 Oczywiście szczęśliwie dojechaliśmy do domu. Co do samopoczucia to jest bardzo dobre. Trzymanie moczu jak na taki krótki czas możemy ocenić na 98%, bardzo rzadko pojawiają się jakieś drobne samowolne krople moczu. Poruszanie, droga do Polski bez najmniejszych problemów, czasami delikatne pobolewanie z prawej strony.

Jeszcze raz bardzo dziękujemy za wspaniałą opiekę podczas pobytu oraz gorące pozdrowienia dla żony i córki. Jak tylko będziemy mieli pierwszy wynik PSA od razu podeślemy.

Pozdrawiam
Grzegorz z Magdą, 30.08.2017, Pila

Opinia:

Witam

Właśnie minęło 6 tygodni od operacji.
Zgodnie z zaleceniami wykonałem wczoraj badanie PSA i pragnę się podzielić wynikiem, który wynosi: <0,002 ng/mL . Szeroki uśmiech

To chyba powód do kolejnego świętowania.Kieliszek Martini

Jeszcze raz dziękuję za opiekę i wsparcie.
A korzystając z okazji, to życzę:

Spokojnych i radosnych Świąt Wielkanocnych spędzonych w gronie najbliższych, smacznego jajka i mokrego Dyngusa.

Opinia:

Szanowny Panie Doktorze,

w tym tygodniu wykonaliśmy badanie PSA u męża i oto wynik: 0,00 🙂 Zaczynamy “oddychać” . Myslę, że decyzja o operacji w Gronau była jedną z najlepszych jakie podjęłam w życiu. Jesteśmy Panu bardzo wdzięczni za uratowanie mojego męża
i za wielkie ciepło i opiekę. Będę zobowiązana za przekazanie naszych podziękowań reszcie zespolu.

Pytał Pan o kondycję mojego męża po zabiegu. Wróciliśmy do Polski w piątek, 27 listopada, a już w poniedziałek, 30 listopada,mimo moich nieśmiałych protestów, poszedł na uczelnię, a tego dnia miał zajęcia od rana do 9 wieczorem. Czuł się świetnie i od tego dnia działał i działa na pełnych obrotach. Nie mogłam nic na to poradzic, bo to typowy pracoholik, ale wyraźnie dobrze mu ta aktywność robi. Nie ma też problemów z nietrzymaniem moczu (bardzo sumiennnie wykonuje zalecone ćwiczenia).

Jeszcze raz dziękujemy za wszystko.

Z nadzieją na dalsze kontakty pozdrawiamy serdecznie Pana i Pańską przemiłą Małżonkę,

Wdzięczni za wszystko
Halina I Jerzy L. 31.01.2016

Opinia:

Dear Sir/Madam,

My name is Paweł Z. and im form Poland. I was classified to RADICAL PROSTATECOMY in your clinic. I stayed in Gronau since 11 till 18.10.2017 and operation was on 12.10.2017 year.

I wanted to thank all medical staff who was professionally taking care of me during my visit in your clinic. I wanted to thank especially Dr. Paweł Salwa for great job during surgery and MRS. Jagoda Salwa for great help in this hard time for me and my wife.

Best Regards

Paweł Z. 02.11.2017, Krakow

Opinia:

Panie Pawle,

Jeszcze raz dziękujemy za przeprowadzoną z sukcesem operację. Ponieważ akurat robiłem inne badania zrobiłem również PSA ( wiem, że to trochę za wcześnie) i wynik dzisiaj jest 0,01 ng/ml. Myślę, że chyba OK po 5 tygodniach od operacji ? Zrobię jeszcze raz przed Świętami.

Podróż z Gronau do W-wy bezproblemowo. Obecnie czuję się bardzo dobrze, do pracy wróciłem jak planowałem od 03.11.2014. Mój lokalny urolog jak go odwiedziłem zaraz po powrocie ( 28.10) był naprawdę zdumiony rezultatem.

Jerzy i Grażyna 21.11.2014, Warszawa

Opinia:

Minęły 3 tygodnie od operacji usunięcia raka prostaty, z perspektywy czasowej podzielę się swoją opinią w krótkich punktach:
1. dr Paweł Salwa:kompetencje, doświadczenie, budzący duże zaufanie, precyzyjne informacje o “scenariuszu” zabiegu, do dyspozycji, cierpliwie odpowiadający na wszelkie nurtujące problemy i wyjaśniający wątpliwości, w sposób rzeczowy omawiający po operacji dalsze leczenie i postępowanie.
2. pani Jagoda Salwa:wzór prawidłowej opieki nad pacjentem, energia w działaniu, prowadzenie “za rękę” lekko zestresowanego chorego, świetna organizacja pracy, urok osobisty, możliwość “pogaduszek” na różne tematy co sumując daje olbrzymi relaks psychiczny podczas całego szpitalnego ” turnusu ”
3. Personel medyczny, pomocniczy: zawsze z uśmiechem i chęcią udzielenia pomocy.
4.Program pobytu i leczenia otrzymany przed wyjazdem do Gronau w całości pokrywa się z tym co otrzymałem w praktyce w klinice
———–
Może to kolejna laurka, ale piszę szczerze jak czułem wtedy podczas trudnego dla mnie okresu i jak odczuwam teraz.
Mój stan obecny:1.ogólna forma dobra, pracuję, minimalizując wysiłek fizyczny. 2. nietrzymanie kroplowe w zależności od aktywności fizycznej, postęp od operacji jest duży. 3.Rekompensatą jest to,że “męskie ” sprawy mają się nieźle i zaczynają działać wcześniej niż plan zakładał.

Pozdrawiam serdecznie pana doktora Pawła i panią Jagodę i jeszcze raz dziękuję.,

Paweł M z Warszawy. operacja w Gronau w dn. 12.04.2018

Chcesz dodać opinię?

Skorzystaj z formularza. Po wysłaniu zostanie ona zweryfikowana i umieszczona na stronie

11 + 11 =

Share This

Pozostając na stronie, zgadzasz się na użycie plików cookies. Więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close